Problem narkomanii dzieci i młodzieży przenosi się do aptek

Lekarze alarmują – do zatruć lekowych u młodzieży dochodzi coraz częściej. Młodzież coraz chętniej odurza się lekami dostępnymi w każdej aptece. Bo są tańsze niż prawdziwe narkotyki oraz legalnie dostępne. By z powszechnie dostępnych leków zrobić halucynogenną substancję, wystarczą podstawy chemii. – Z leków na przeziębienie,
w drodze prostej syntezy, można uzyskać np. metkatynon, który jest już substancją nielegalną
 – przestrzega Grzegorz Wodowski, kierownik Poradni Monar w Krakowie. – Przy syntezie metkatynonu pojawiają się bardzo niebezpieczne zanieczyszczenia, np. mangan, który jest wysoce neurotoksycznym metalem ciężkim. Powoduje objawy podobne jak przy chorobie Parkinsona. Przepisy na domowej produkcji narkotyki można odnaleźć w sieci.

 Zobacz, na jakie leki musisz być wyczulony:

  1. Acodin– Popularne tabletki na kaszel, dostępne bez recepty. Zawiera substancję dekstrometorfan (zamiennik kodeiny). To po niego najchętniej sięga młodzież eksperymentująca z substancjami psychoaktywnymi. Już kilkanaście tabletek powoduje pobudzenie i halucynacje. Przedawkowanie prowadzi do silnego odrętwienia i grozi śmiercią!
  2. Antidol– Lek przeciwbólowy, dostępny bez recepty. Zawiera pochodne kodeiny. Można przygotować z niego odurzającą substancję, która ma silne działanie pobudzające
    i halucynogenne. Przedawkowanie grozi śmiercią!
  3. Tussipect – Syrop i drażetki na kaszel. Dostępne bez recepty. Również zawierają efedrynę lub pseudo efedrynę. Zażycie dużej ilości daje skutki podobne jak amfetamina. Powoduje silne pobudzenie fizyczne. Przedawkowanie grozi silnym zatruciem organizmu
    i niebezpiecznymi skokami ciśnienia.
  4. Sudafed – Tabletki na przeziębienie, bez recepty. Często stosowany przez osoby, które
    w krótkim czasie chcą nauczyć się dużej ilości materiału. Zawiera pseudo efedrynę, która dobrze wpływa na koncentrację i zapamiętywanie. Pobudza także fizycznie. Działa podobnie jak amfetamina. Po przyjęciu większych dawek mogą wystąpić efekty uboczne w postaci: pobudzenia, bólów głowy, podwyższonego ciśnienia krwi i bezsenności.
  5. Ibuprom Zatoki– Dostępne w każdym kiosku. Również zawiera pseudo efedrynę. Można ją pozyskać w drodze prostej syntezy. Zmieszana np. z kofeiną czy tyrozyną działa jak amfetamina. Grozi silnym zatruciem i przegrzaniem organizmu, co może skutkować m.in. zawałem.
  6. Tyrozyna– Można ją kupić w każdym sklepie z odżywkami dla kulturystów. Zmieszana
    z kofeiną daje efekt identyczny z amfetaminą czyli bardzo silne pobudzenie fizyczne. Pozyskiwanie tyrozyny z leków grozi zatruciem niebezpiecznymi zanieczyszczeniami.
  7. Aviomarin - popularny lek stosowany w celu zapobiegania chorobie lokomocyjnej. Zawiera dimenhydrynat, organiczny związek chemiczny wykazujący działanie przeciwhistaminowe. Osoba przyjmująca dawkę powyżej 500 mg może mieć bardzo realistyczne omamy zarówno słuchowe, jak i wzrokowe. Zarejestrowano już kilka wypadków śmiertelnych po zażyciu zwiększonych dawek tego preparatu. Do najczęstszych skutków przedawkowania dimenhydraminy możemy zaliczyć:
  • niepokój i rozdrażnienie,
  • zaburzenia równowagi ciała,
  • halucynacje i majaczenie,
  • zaburzenia widzenia.
  1. Tantum Rosa - Zawarta w niej benzydamina jest substancją czynną należącą do grupy niesteroidowych leków przeciwzapalnych, przciwobrzękowych, a także wykazujących działanie miejscowo znieczulające. Podobnie jak dimenhydrynat, benzydamina w dawce powyżej 500 mg powoduje wystąpienie u człowieka halucynacji wzrokowych i słuchowych, ale także drgawek oraz suchości w jamie ustnej. Niepokoi fakt, że zażywanie tej substancji staje się coraz popularniejsze w Polsce, a w Internecie pojawia się coraz więcej informacji na temat przygotowania roztworu. Bezpowrotnie niszczy nerki osoby zażywającej roztwór doustnie.

 

ENERGY DRINK – PRZYJACIEL CZY WRÓG?

Pojawił się również problem nadużywania przez dzieci i młodzież energy drinków, co jest niebezpieczne dla zdrowia młodych ludzi, którzy chcąc zwiększyć swoją wydajność, sięgają bez wahania po tego typu napoje. W jednej puszce napoju energetycznego jest tyle kofeiny, ile znajduje się w 6 kawach. Tymczasem, jak wynika z badań przeprowadzonych przez Centrum Profilaktyki i Uzależnień, problem z nadmiernym piciem napojów energetycznych występuje szczególnie silnie w gimnazjum, dotyka on w coraz większym stopniu także dzieci młodsze, nawet w wieku 8-9 lat. Dzieciaki traktują takie picie jak zwykły napój, tymczasem są to przecież środki silnie pobudzające, absolutnie niewskazane dla dzieci i młodzieży, ponieważ zawierają substancje, których młody organizm nie jest jeszcze w stanie odpowiednio rozłożyć i wydalić. Spożywane kofeiny w nadmiernych ilościach może doprowadzić organizm nastolatka do ruiny. Tym bardziej, że w tzw. „energy drinkach” jest też groźna tauryna.

To szkodzi najbardziej w energy drinkach:
Glukuronolakton -  przyśpiesza wydalanie z organizmu szkodliwych substancji przemiany materii. Zbyt duże jego ilości działają halucynogennie jak narkotyk. Może wywoływać bóle głowy i powodować choroby wątroby.

Inozytol - działa uspokajająco, poprawia sprawność umysłową. Jednak pity w nadmiarze może pogorszyć wchłanianie wapnia, ponieważ substancja ta podwyższa poziom fosforu
w organizmie. A to z kolei prowadzi do łamliwości kości.

Tauryna -  reguluje pracę serca, pobudza pracę mięśni. Ale nadmierne jej spożywanie prowadzi do ogólnego osłabienia organizmu i depresji.

Kofeina - pobudza układ nerwowy. Nadmierne spożywanie wywołuje nerwowość, nadpobudliwość, bóle brzucha, nudności, nadciśnienie, zawroty głowy, ból w klatce piersiowej, drętwienie kończyn.

 

Napoje energetyczne zawierają co prawda witaminy z grupy B, ale zazwyczaj są one syntetyczne i trudno przyswajalne dla organizmu. Poza tym w „energy drinkach” znajduje się wiele cukrów złożonych, które są powodem otyłości oraz sprzyjają występowaniu próchnicy u dzieci. Napoje energetyczne nafaszerowane są także konserwantami, regulatorami
i barwnikami, które także wywierają szkodliwy wpływ na młody, wciąż rozwijający się
i kształtujący, organizm.

 

Co grozi dzieciom?

Po pierwsze wyraźnie trzeba zaznaczyć, że napoje energetyczne to używka, która może uzależniać. Jeśli dziecko przesadzi z „energy drinkami”, można zaobserwować szereg skutków ubocznych, takich jak drżenie rąk, kłopoty z oddychaniem, nadmierne pobudzenie, wymioty, ból głowy, odwodnienie, omdlenia, halucynacje czy biegunka. W skrajnych wypadkach może dojść nawet do zapaści, zakończonej śmiercią. Kilka takich przypadków miało już miejsce w USA.

Naukowcy są zgodni, że picie napojów energetycznych szkodzi zarówno wątrobie, jak
i nerkom. W przyszłości, dzieci spożywające „energy drinki” mogą cierpieć na otyłość, choroby wieńcowe, zaburzenia pamięci, osteoporozę, nerwicę. Poza tym częściej psują im się zęby. Nadmierne spożywanie napojów energetycznych zwiększa także ryzyko zachorowania na takie choroby, jak cukrzyca czy arytmia oraz może doprowadzić do kłopotów z nerkami.

Napoje energetyczne same w sobie nie są złe – pite z umiarem i w chwilach największej potrzeby, doskonale sprawdzą się jako pomoc dla dorosłych. Nie mogą być jednak spożywane przez dzieci, co jest oznaczone nawet na opakowaniach napojów energetycznych. Dolna granica wieku to ok. 12 lat, ale większość medyków jest zgodna, że powinna ona wynosić 16-18 lat.

Ważne jest, aby uświadomić dziecko, jak niebezpieczne jest picie „energy drinków”. Należy też zakazać mu spożywania tego typu napojów oraz zaproponować mu alternatywę,
w postaci zdrowszej wody czy soków. Żeby dziecko nie czuło się zmęczone i ospałe, należy zadbać, aby jego dieta była prawidłowa i zawierała wszelkie składniki odżywcze, niezbędne mu do funkcjonowania. Jeśli dziecko czuje zmęczenie w szkole, lepiej jest, jeśli zwalczy je jedząc zdrowe, energetyzujące przekąski, takie jak orzechy czy suszone owoce, niż sięgając po puszkę tego szkodliwego napoju.

 Opracowanie: Anna Pełka – psycholog PSP nr 6 w Radomiu.

 

Literatura:

Powszechnie dostępne materiały znajdujące się w Internecie.

Odsłony: 1183